Do meczu pozostało już tylko kilka godzin. Mam nadzieję, że wspomniana wcześniej mobilizacja przebiegła sprawnie i gdyńska hala (a przynajmniej sektor Klubu Kibica) zaliczy rekordową frekwencję w tym sezonie. To będzie bardzo ważny mecz i dlatego rozpatruję go w dwóch kategoriach.
Kategoria I – pesymistyczna. Gospic rzucił 70 punktów zespołowi UMMC (my niewiele mniej) i aż 92 tureckiemu gigantowi - Fenerbahce. Pokazuje to, że drużyna ta ‘tanio skóry nie sprzedaje’. Tak więc stoimy przed szansą na pierwsze i możliwe że jedyne zwycięstwo w Eurolidze ale i przed szansą zaliczenia bilansu 0-10 w razie porażki. Bo kiedy mamy wygrać jeśli nie u siebie?
Kategoria II – optymistyczna. Przede wszystkim wygrywamy. Póki co hiszpańskie Rivas cieniuje (cóż, nie wiem, czy cieniowaniem można nazwać porażki z Jekami i Fene – po zaciętym meczu – ale porażkę 30 punktami z Sopronem jak najbardziej) bo kto pomyślałby przed sezonem, że po trzech kolejkach osiągną bilans 0-3? A Valdemoro, Bonner czy Paris to nie są anonimowe nazwiska. W każdym razie – wygrywamy z Gospiciem a później przy pomocy istot pozaziemskich pokonujemy Rivas (i reszta spotkań, także w rundzie rewanżowej, układa się po naszej myśli) i po 10. kolejkach zajmujemy 4. miejsce w grupie, premiowane awansem do drugiej rundy! Nie jest to niewykonalne, ale na chwilę obecną… wracam na ziemię, bo TROSZKĘ się rozmarzyłem.
Także przydałoby się, aby dziewczyny zagrały tak jak z Jekami, gdzie braki techniczne nadrabialiśmy ambicją. W zespole gości pierwsze skrzypce grają: znana z polskich parkietów Maurita Reid (MUKS Poznań w sezonie 2009/10), która póki co jest drugą ‘strzelbą’ Euroligi – ustępuje tylko Dianie Taurasi; oraz znana przede wszystkim z Gdyni – Michelle Maslowski, niedoszła Polka, która w sezonie 2008/09 zaliczyła epizod w Lotosie. Tak więc kluczowe będzie zatrzymanie w/w pań. Liczę, że gdynianki, podbudowane ‘setką’ przeciwko ŁKS-owi Łódź, będą chciały powtórzyć ten wynik w meczu z Gospiciem. Chociaż zwycięstwo nawet 1 punktem przyjmę z ogromną radością. Mam również nadzieję, że my – kibice – staniemy na wysokości zadania i tchniemy gorący doping niczym wiatr w żagle statku pod nazwą LOTOS GDYNIA i wspólnie z dziewczynami zwyciężymy ten mecz, aby w glorii chwały udać się na długi weekend! [tylko częściowo wolny; niedziela przebiegać będzie pod hasłem: „Misja Toruń” – 10. kolejka PLKK: Energa Toruń – Lotos Gdynia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz